Sektor bankowy w 2010 roku

Koniec roku zbliża się wielkimi krokami. Czas więc na podsumowania. Dziś zajmiemy się bankami. Czyli jak poradziły sobie banki komercyjne w 2010 roku?

O ile w 2009 roku mieliśmy do czynienia z kryzysem finansowym, co bez wątpienia najbardziej uderzyło w banki, to w 2010 roku można mówić o niejakiej odwilży. W poprzednim roku banki musiały walczyć wręcz o pieniądz klienta, aby utrzymać wyniki na niezmienionym poziomie. Nie dziwiły zatem reklamy oferujące lokaty z oprocentowaniem sięgającym nawet 10%. Dziś banki oferują roczne lokaty z oprocentowaniem o połowę niższym, niż przed rokiem. Co ciekawe banki zachęcają swoich klientów do wyboru dłuższych co najmniej półtorarocznych lokat. W ofercie każdego chyba banku jest już możliwość korzystania z lokat z dzienną kapitalizacją odsetek. Co jak wiemy z poprzednich artykułów pozwala na ominięcie podatku Belki. Moi drodzy, żeby nie było tak kolorowo, banki co prawda próbują omijać płacenie podatku, jednakże robią to zazwyczaj pod przymusem powierzenia im naszych pieniędzy na dłuższy okres, co najmniej roku.

W 2010 roku banki szokowały nas w reklamach ofertą prowadzenia rachunków, które nie dość, że były darmowe to dodatkowo płacili nam za otwarcie takiego rachunku. Tu sprawa też nie wygląda nader sympatycznie. Większość takich ofert miało wiele ukrytych dodatkowych kosztów. Banki próbowały zrekompensować sobie koszty prowadzenia rachunków m.in. poprzez konieczność utrzymywania określonej kwoty na rachunku bankowym, dokonania zakupu dodatkowego ubezpieczenia, czy połączenia prowadzenia rachunku z inną ofertą banku.

Część banków żerowała też na słynnym już programie Rodzina na swoim. Chodzą pogłoski, iż program od nowego roku ma zniknąć z rządowego firmamentu. Warto byłoby się zastanowić w tym miejscu nad skutkami jakie będzie niosło ze sobą zakończenie programu. Jeśli osoby przestaną być uczestnikami programu, wówczas raty ich kredytu mieszkaniowego mogą wzrosnąć o kilkaset złoty miesięcznie. Jeśli w parze ze wzrostem raty kredytu nie pójdzie zwiększona zdolność kredytowa, to niektórzy mogą mieć problemy z bieżącym spłacaniam rat.

W 2010 roku można było zauważyć również tendencje banków do odsprzedawania zewnętrznym firmom windykacyjnym część zagrożonych kredytów. Pozwoliło to rozwiązać cześć rezerw ostrożnościowych i upłynnić zatrzymane środki.

Reasumując, banki w 2010 odżyły. Poprawiły się wyniki finansowe, rentowność etc, etc. Szkoda tylko ucierpiał na tym rynek klientowski.

Źródło: www.bankier.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *