Czy możemy opierać swoje decyzje inwestycyjne o sondaże ?

Ostatnimi czasy przeglądając internet natrafiłem na ciekawy wpis, dotyczący jakości przeprowadzania badań sondażowych. Ponieważ często inwestorzy swoje decyzje opierają o aktualne nastroje i skłonności konsumentów, postanowiliśmy przedrukować ten wpis na naszym blogu. Pomimo iż nie jest on bezpośrednio powiązany z tematyką bloga, to jednak wielu inwestorów powinno być świadomych jakości badań na których opierają swoje decyzje inwestycyjne.

Artykuł dotyczy ankiety przeprowadzanej przez pewną firmę, która na swojej stronie przedstawia się jako „Lider badań rynku i opinii w Polsce i na całym obszarze Europy Środkowej i Wschodniej”.

No cóż postaram się teraz pokrótce przybliżyć Wam tego „lidera”, w teksie użyta jest pierwsza forma, lecz jako autorzy bloga nie mamy z nim nic wspólnego a tekst publikujemy za zgodą autora.

Kilka tygodni temu dostałem zapytanie z pewnej firmy czy zechcę wziąć udział w badaniach organizowanych przez nich. Więc się zgodziłem, oczywiście głównie z powodu obiecanego drobnego upominku. Upominkom nigdy przecież się nie odmawia. Spotkanie było umówione na grudzień i właśnie się odbyło. Hmmm czy dzisiaj czasem nie jest 3 stycznia, no ale niech będzie 3 dni poślizgu każdemu może się zdarzyć, w końcu nikt mi nie obiecywał że będzie to początek grudnia. Wróćmy zatem do właściwego tematu. Tutaj w przybliżeniu zadane pytania.

Jakie gazety czytam? No i tutaj pojawił się pierwszy problem, bo okazało się iż wersje online nie liczą się do gazet.

Kolejne to było już o internet, więc oczywiście odpowiedziałem że najczęściej śledzę informację na wykopie.

Następne to ile mam lat. No to było proste, odpowiedziałem na nie szybko i już nie umiałem się doczekać tych gratisów.

Po tym padło już nie pytanie a bardziej polecenie. Brzmiało mniej więcej tak: „jeżeli by do Pana ktoś jutro zadzwonił z pytaniem czy przeprowadziłam ankietę proszę odpowiedzieć że tak i że przyszłam z laptopem (którego oczywiście nie było, z jej wypowiedzi wynikało że pytania miały być od razu wprowadzane do internetowego systemu). W razie pytań o czas to ok. 20 minut”

Tu mi coś zaczęło podpadać, po tym pojawiła się kolejna sugestia mająca mi uświadomić że wypełnianie ankiety było by dla mnie strasznie męczące i długotrwałe. Została mi pokazana ok. 50 stronicowa książka z ankietą, która miała zostać u mnie do wypełnienia a ta Pani miała się po nią zgłosić za 4 dni. I teraz najciekawsze pani stwierdza iż poza siedzeniem na wykopie jestem całkiem przeciętny wiec niema potrzeby abyśmy dalej tracili czas. Bo ona sobie sama resztę wypisze wieczorem wspólnie z innymi ankietami.

Wreszcie przyszedł czas otrzymania mojego gratisu! I dostałem „ekologiczną torbę”. Super zawsze chciałem taką dostać. No dobra ale bez sarkazmu może skoro pytania wypełni za mnie to Pani uznała że i zawartość sobie weźmie :). No chyba że teraz panuje moda na ekologiczne torby a ja nawet nie zdaję sobie sprawy jaki cenny przedmiot otrzymałem.

Jako podsumowanie, już wiem skąd pojawiają się nasze wszystkie statystyki w mediach. Są to oczywiście prywatne opinie ankieterów. Którzy pewnie są na tyle reprezentatywną grupą że odpowiadają przekrojowi społeczeństwa. I nie potrzebują tracić 20 minut na przeprowadzania jakiejś tam ankiety. W końcu sami wiedzą lepiej jak mają wyglądać wyniki, więc sami mogą ją wypełnić.

Więc pewnie zostałem kolejną osobą która została wrzucona do worka razem każdym innym „przeciętnym” polakiem który jest oczywiście Katolikiem, popierającym PO i używającym Windowsa

Tekst chyba dobrze nam wyjaśnia dlaczego ostatnimi czasy wyniki sondaży potrafią tak bardzo odbiegać od rzeczywistości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *