Ile kosztuje czas wolny?

W teorii ekonomi funkcjonuje pewne przydatne pojęcie użyteczności krańcowej. Użyteczność krańcowa to nic innego jak przyrost satysfakcji (zadowolenia) uzyskany ze spożycia kolejnej jednostki dobra bądź usługi. Z prostej matematyki, teoretycy ekonomi wyznaczyli krzywą użyteczności krańcowej, która przybiera następującą postać:

 Wyraźnie widać, iż wraz ze wzrostem ilości spożycia dobra/usługi spada satysfakcja, de facto zadowolenie ze spożycia kolejnej jednostki. Po przekroczeniu punktu przecięcia się krzywej użyteczności z osią X, użyteczność krańcowa przybiera wartość ujemną. Można to przyrównać do uczucia przesycenia, ba stwierdzenia mam dość.

Dla lepszego zrozumienia teorii posłużymy się przykładem praktycznym. Przy modelowaniu rzeczywistości gospodarczej należy przyjąć pewne założenia, określić czynniki zmienne oraz zdarzenia losowe.

Przykład

Henry Kowalski-podmiot, którego subiektywna ocena realizacji potrzeby głodu będzie miarą satysfakcji z konsumpcji. Zakładamy, iż nasz Kowalski jest strasznie głodny. Rano przed wyjściem do pracy zjadł zaledwie małą kanapeczkę.  Badany podmiot pracuje w budżetówce, więc przysługuje mu w ciągu 8 godzinnego czasu pracy, 15 minutowa przerwa. Pan Henry nie zdążył jednak wykorzystać owej obligatoryjnej przerwy na konsumpcję kolejnego posiłku, gdyż Pani Ela z sekretariatu zaszła w ciążę. Ponieważ takiego newsa/plotki zignorować najzwyczajniej w świecie nie można, Pan Henry wykorzystał przerwę w pracy na weryfikację plotki/newsa. Jak zwał tak zwał, wniosek nasuwa się jeden: Pan Henry nie miał czasu zjeść w pracy. Dalej zakładamy, iż poziom frustracji Pana Kowalskiego zmienia się wprost proporcjonalnie do natężenia ruchu na drogach miejskich w godzinach szczytu. Nie przewidujemy katastrofy ekologicznej ani wojny, więc pomijamy wpływ czynników losowym na nasz przykład teoretyczny.

Wnioskując  z powyższego przykładu  można sobie  tylko wyobrazić skalę pragnienia zaspokojenia potrzeby przez Kowalskiego. Dalej zakładamy, iż Pan Henry zamierza udać się do pobliskiego McDonalds’a w celu konsumpcji McWieśniaka w zestawie McBig z McColą. Pan Kowalski zamierza spożyć tyle posiłku, ile jest w stanie w siebie zmieścić. Ponieważ powszechnie wiadomo, iż jedną kanapką z McDonalds’a najeść do syta się nie da zakładamy, iż konsumpcja będzie mieściła się w granicy kilku sztuk.

 

Krzywa krańcowej użyteczności zaczyna się w punkcie A, gdzie nachylenie jest dość duże. Konsumpcja kolejnego hamburgera przynosi mu również satysfakcje, jednakże znacznie mniejszą niż pierwszego. Po zjedzeniu  6-tego hamburgera konsumpcja staje się już typowym przykładem wpychania na siłę, przybiera postać wartości ujemnej. Niezadowolenie zostanie spotęgowane w momencie, w którym za wyżerkę należy zapłacić. Dawno przekroczyliśmy punkt Q.

Powyższy przykład  pokazuje nam mechanizm realizacji potrzeby oraz poziomy satysfakcji. Jeśli na szali położymy czas wolny przykładowo mierzony w godzinach, to krzywa zmieni nieco swoje nachylenie. Wiadome jest bowiem, żeby nasycić się czasem wolnym musimy skonsumować go w większej ilości w przeliczeniu na godzinę, niż w przypadku ilości skonsumowanych hamburgerów. Wiąże się to oczywiście z kategorią potrzeb do których zaliczymy głód i czas wolny. Głód jest potrzebą pierwszego rzędu, potrzeba czasu wolnego stoi wyżej w hierarchii  piramidy Maslowa.

Opisuję powyższy przykład, aby zobrazować czym jest pojęcie zadowolenia, jak go mierzyć oraz nakreślić jego iście subiektywny charakter.

Czym jest czas wolny i kiedy będziemy mieli go dosyć? Mogłabym się założyć, iż większość Kowalskich zdefiniowałaby czas wolny jako ten po pracy. Inaczej zdefiniować się go chyba nie da. Najwięcej czasu wolnego mają dzieci, bezrobotni  oraz emeryci i renciści.

O ile mierzenie satysfakcji z wykorzystania czasu wolnego przez dzieci można byłoby mierzyć ilością uśmiechów, psot czy wypowiedzi a gu  a gu  na godzinę, o tyle u dorosłych chyba przyrostem mięśnia trójgłowego kciuka, który wykształcił się na skutek mechanicznego nacisku opuszka palca na powierzchnię gąbczastą przycisku na pilocie Program +/-

Nie popadajmy jednak w skrajność. Jeśli czas wolny utożsamiony jest z bezczynnością, to pkt. Q może znaleźć się bardzo blisko krawędzi pionowej wykresu. Czas wolny nie musi oznaczać bezczynności.  Niektórzy nie  uświadamiają sobie , iż użyteczność krańcowa może stać się skrajnie niesatysfakcjonująca. Nie neguję, że każdy potrzebuje poleniuchować tylko przyrost lenistwa sprawia, iż stajemy się apatyczni, niezadowoleniu etc. etc.

Co więc robić, aby mieć wyższą satysfakcją z konsumpcji czasu wolnego?

Aby przesuwać punkt Q bardziej w prawo, tak aby satysfakcja z konsumpcji pierwszej godziny czasu wolnego nie malała zbyt szybko. Czyli co robić, aby zmniejszyć nachylenie krzywej krańcowej użyteczności? 

Drodzy czytelnicy o ile ekonomia i matematyka podpowiedzą, iż należy zwiększyć satysfakcję, o tyle nie powiedzą jak to zrobić. Wkraść się powinny w tym momencie porady  z dziedziny psychologii,  socjologii, a może i etyki.  Ponieważ autor nie miał okazji  studiować powyższych dziedzin od takich rad, więc ucieknie. Jeśli czas wolny autorowi pozwoli, z malejąca coraz wolniej krzywą krańcowej użytecznością i zwykłą satysfakcją to uczyni.

Czemu służy, więc ten artykuł? Ano służy temu, aby uświadomić wam i nam, iż ówczesna pogoń za bogactwem, gdzie pracujemy po kilkanaście godzin dziennie, czas wolny jest dobrem i to na przysłowiową wagę złota. Wzbudzeniu świadomości, iż w czasie wolnym czasu wolnego jest zazwyczaj za mało. Czas z reguły się nie cofa, a każda minuta czasu wolnego powinna być wykorzystana w sposób najbardziej nas satysfakcjonujący. Każdy spędza go na swój sposób. Czytamy, próżnujemy, ćwiczymy, myślimy etc. etc. Artykuł zwiera dość trywialny przykład pana Kowalskiego, ale może podziała na naszą wyobraźnie  i uświadomi nam o konieczności celebrowania  każdej chwili czasu wolnego, który dobrze zaplanowany, przemyślany i dostosowany do indywidualnych preferencji każdego z nas może przynieść uciechę, satysfakcję lub zwyczajnie naładować akumulatory przed zmaganiem się z czasem niewolnym. Reasumując czas wolny jest bezcenny.

One comment

  1. Świetny artykuł brawo. Ja bym dodał nawet, że czas jest naszym najcenniejszym zasobem, ponieważ nie da się go odkupić, ani dokupić. Mamy okreslony czas na ziemi i warto wykorzystac go optymalnie. Dlatego siadam zaraz do „cotygodniowej refleksji” o plusach i minusach w zyciu, aby wybrac optymalny kurs na życie 🙂

    Pozdrawiam Autora.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *