Doświadczenie, ambicja, ciężka praca, a może talent-Co bardziej przydaje się w biznesie?

Nie spotkałam się jeszcze z ogłoszeniem o prace, w którym nie byłoby wzmianki o doświadczeniu. Obojętnie czy ogłoszenie dotyczy sprzątaczki biurowej, menadżera średniego szczebla, kierowcy, perkusisty, księgowej. Doświadczenie musi być. W jednych branżach wymagają 5 lat, w innych pół roku. Ogłoszenia akwizycji finansowej to chyba jedyna oferta pracy nie wymagająca doświadczenia, stawiająca natomiast na podwójny życiowy optymizm.

Najczęściej doświadczenie przekładane jest nad prawdziwe zdolności, czy predyspozycje osób pretendujących do określonego stanowiska. Co ciekawe, z badań przeprowadzonych przez Wyższą Szkołę Marynarki Wojennej  w USA zjawisko pułapki doświadczenia jest wręcz nagminne. Na chłopski rozum, im ktoś jest bardziej doświadczony, tym z większą łatwością powinno przychodzić mu wyprzedzanie norm, osiąganie ponadprzeciętnych wyników. Okazuje się że rewelacji nie ma. W przypadku doświadczonych można jedynie liczyć na co najwyżej  poprawne wyniki. To właśnie ci niedoświadczeni pracownicy potrafią dostrzec lub wymyślić coś nowego, co w sekundę podwaja dotychczasowe normy.

Talent-mamy go lub nie. Jesteśmy milionami lub wybitnymi jednostkami z talentem. Podobno talent pochodzi od siły wyższej. Oglądając  w telewizji Tigera Woodsa, myślimy sobie koleś ma  talent, szczęściarz. Ja całe życie będę harować i nigdy nie uzbieram nawet na felgę do auta takiego jak ma on. Nikt nie wspomina, że Tiger zaczął grać w golfa zanim zaczął stawiać pierwsze kroki- czyżby ciężka praca. Nie do końca bez talentu  połączonego z ciężką pracą, raczej nie osiągniemy wiele.

Mark Zuckerberg, sukcesu Facebooka nie zawdzięcza raczej ciężkiej pracy i ponadprzeciętnemu talentowi. Historii sukcesu Zuckerberga są dwie, która prawdziwa-nie nam oceniać. Genialny w swej prostocie pomysł na portal społecznościowy,  wybił go do rangi miliarderów.

Geniusz, około 2 % społeczeństwa na świecie może poszczycić się geniuszem. Ile razy widzieliśmy genialnego trzy latka czytającego klasykę literatury bez zająknięcia, 12- letniego doktora Harvardu. Czy osiągnęli sukces, jakoś po kilku latach słuch o nich zaginął.

Robert  Kiyosaki – autor jedynych z najlepiej sprzedających się książek na świecie, dowiódł niejednokrotnie w swoich pracach, że to nie ciężka praca czyni z nas bogaczy.

Mówią na to talent, iskra boża, to coś, wrodzone umiejętności, szczęście- jakkolwiek by nie nazwał, bez krzty ambicji, będzie tylko zmarnowanym talentem. Wystarczy popatrzeć na większość gwiazd estrady z ów  wrodzonym talentem. Niektórzy nie potrafią lub nie chcą go wykorzystać.

Więc co tak naprawdę potrzebne jest żeby osiągnąć sukces. Dlaczego osoby z predyspozycjami do bycia osobą sukcesu- marnują to, inne zaś bez nawet krzty owej  iskry – aktualnie ogrzewają się w blasku własnej chwały. Co jest warunkiem powodzenia? Jak myślicie? Czyżby zwykłe urodzenie pod szczęśliwą gwiazdą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *