Oszustwo z wykorzystaniem marki moneybookers (skrill) przy wynajmie mieszkania

Ostatnio niewiele brakowało, a padłbym ofiarą oszustwa w internecie. Piszę ten wpis, by był on przestrogą dla wszystkich, którzy spotkają się z podobną sytuacją. Uważam, że dzielenie się takimi doświadczeniami jest najlepszym sposobem obrony przed oszustami. Chciałbym też dodać, że próba oszustwa jakiego o mało co nie padłem ofiarą nie miała nic wspólnego z działalnością serwisu moneybookers (skrill), a marka serwisu została jedynie wykorzystana przez oszusta, by uwiarygodnić transakcję.

Do rzeczy. Przeprowadzam się za granicę i szukam mieszkania na wynajem. Znalazłem odpowiadającą mi ofertę. Skontaktowałem się z właścicielem. Właściciel napisał mi parę słów o sobie i swojej sytuacji. Pracuje jako architekt i w związku z tym, ze jego firma realizuje duży projekt w Liverpoolu (mieszkanie było w Wiedniu) musiał się przeprowadzić na 4 lata i zostawia mieszkanie puste. Mieszkanie jest do wynajęcia od zaraz, ale ponieważ właściciel chce wynająć mieszkanie wiarygodnej osobie, prosi o więcej informacji na mój temat. Napisałem mu parę słów o sobie, a on wyraził chęć wynajęcia mi mieszkania. Jak na razie wszystko jest OK. Przekręt pojawia się teraz.

Właściciel mieszkania napisał, że rozumie, że ja nie będę chciał wynająć mieszkania bez jego wcześniejszego obejrzenia. On natomiast nie może pokazać mi go osobiście bo mieszka w zupełnie innym miejscu. Zaproponował więc, by dla bezpieczeństwa nas obojga przeprowadzić transakcję z wykorzystaniem serwisu moneybookers (skrill). Właściciel miał wysłać mi klucze do mieszkania oraz umowę najmu. Ja miałem w ciągu 14 dni obejrzeć mieszkanie i zdecydować, czy chcę je wynająć. Dla bezpieczeństwa właściciela, klucze miały być mi wydane dopiero po wniesieniu depozytu w wysokości 2 miesięcznych czynszów, którym to depozytem administrować będzie niezależna, trzecia strona- pośrednik moneybookers (skrill). Po uiszczeniu depozytu klucze wraz  z umową najmu miały być wysłane do mnie. Jeżeli w ciągu 14 dni odesłałbym niepodpisaną umowę najmu, depozyt miał być zwrócony na moje konto. Procedura brzmi bezpiecznie, można się w niej pogubić, ale na pierwszy rzut oka, podobnie jak właściciel budzi zaufanie. Zgodziłem się.

Właściciel mieszkania poinformował, że on otworzy procedurę w moneybookers (skrill) i poniesie wszystkie koszty transakcyjne, łącznie z wysyłką kluczy itd. Ja muszę tylko postępować zgodnie z procedurą. Po chwili dostałem maila z serwisu moneybookers, opatrzonego logiem z danymi, dotyczącymi transakcji i dokładnym objaśnieniem całej procedury. Mail nie budził zastrzeżeń, wyglądał jak każdy, automatycznie wygenerowany przez system. Miał logo moneybookers, stopkę i inne elementy uwiarygodniające go. Jak wspomniałem był opis procedury i dane do przelewu. Przelew miałem wykonać na konto zweryfikowanego agenta moneybookers (Moneybookers verified agent). Potem miałem dostać klucze, obejrzeć mieszkanie i zdecydować. Jak nie będę chciał mieszkania, odzyskam depozyt.

Szczerze przyznam, że nie wiem co wzbudziło moje największe obawy. Chodziło raczej o całokształt. Jestem raczej osobą ufną i nie wietrze wszędzie spisków, ale taka transakcja był dla mnie zupełnie obca i pogooglowałem trochę moneybookers. Zwiedziłem dokładnie ich stronę, poczytałem opnie, dowiedziałem się, ze są nadzorowani przez brytyjski odpowiednik naszego KNF. Są wiarygodni. Im więcej jednak czytałem tym więcej miałem wątpliwości co do samej transakcji. Ostatecznym argumentem było dla mnie to, że nie miałem żadnego konta w moneybookers ani nie miałem z nimi żadnej umowy. Nie miałem więc żadnej gwarancji dla mojego depozytu. Przeforwardowałem więc maila z opisem procedury do moneybookers z zapytaniem, czy moga potwierdzić autentyczność transakcji i jej opis.

Odpowiedź byłą negatywna. Moneybookers twierdził, że mail nie był wygenerowany przez ich system i nie mają z nim nic wspólnego. Okazało się, że naciągacz wykorzystywał markę moneybookers oraz brak zabezpieczeń w tym serwisie, by wyłudzać przelewy od takich osób jak ja. Gdybym przelał depozyt zapewne nigdy bym go już nie zobaczył, podobnie jak kluczy do mieszkania i umowy najmu.

Uważajcie na podobne sprawy. Oszuści lubią wykorzystywać takie marki jak Moneybookers, czy Western Union do podobnych przekrętów. Oszustwa tego typu podobno często dotyczą też kupna samochodu. Jeżeli spotkacie się z czymś podobnym, proponuję zgłaszać sprawę na policję i do firmy, której marka została wykorzystana przez oszusta.

Autor: Jacek Kramarz

3 comments

  1. Dobrze, że opisałeś swój przypadek. Też sądzę, że właśnie dzielenie się takimi doświadczeniami jest najlepszym sposobem na radzenie sobie z oszustami. Swoją drogą gratuluję Ci „nosa”. Ja zapewne po prostu zrobiłabym przelew, chociaż ten brak konta (Twojego) faktycznie trochę budził podejrzenia…

  2. Cześć,

    dzięki za ten wpis. Mam dokładnie taką samą sytuację z wynajmem we Wrocławiu na Podwale 31/33. Proszę o ostrożność.

  3. Właśnie szukam mieszkania na wynajem w Warszawie. Znalazłem jedno, które mnie interesuje. Okazało się, że kontakt z wynajmującym (bezpośrednio od właściciela) jest tylko przez email. Zdarza się. Potem okazało się, że wynajmującym jest dentysta z UK, który kupił mieszkanie dla syna, który studiował w Polsce. Też się zdarza. Praca pana dentysty nie pozwala mu na częste podróże między PL-UK. I to też się zdarza.
    Wynajmujący zaproponował mi opcję, że udostępni mi oglądanie mieszkania, jeśli wpłacę kaucję za jego dobra w mieszkaniu. OK.
    Ale… Zaproponował, że wpłacę kaucję w wysokości dwóch czynszy 1270zł x 2 ( 2540zł). To mnie zastanowiło. Taka kwota za oglądanie mieszkania?! Rozumiem, że właściciel boi się o to co tam ma, ale do tego można nająć ludzi, agencje. Są inne rozwiązania. Strasznie mi to śmierdzi.
    Tutaj link do oferty: http://www.gumtree.pl/a-mieszkania-i-domy-do-wynajecia/ursus/mieszkanie-2-pokojowe/1001399699020910767321809

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *