Rynek ślubnych przygotowań – ile kosztuje wymarzony termin?

Rynek ślubnych przygotowań – ile kosztuje wymarzony termin?

Suknia, garnitur, obrączki, alkohol, zaproszenia, kamerzysta… i jeszcze około 50 pozycji. W zależności od tego, jak wystawne ma być przyjęcie weselne, może ono kosztować od kilkunastu do nawet stu tysięcy złotych. Jak się okazuje, do tego trzeba jeszcze doliczyć koszt wykupienia terminu, bo nie każdy, kto jest zapisany na liście oczekujących na idealną salę weselną naprawdę zamierza brać ślub. Ile może być wart  rynek weselnych terminów?

Nie każdy sprzedawca to oszust.
Zacznijmy od tego, że czasem ludzie naprawdę rezygnują z terminu rezerwacji sali, zespołu lub uroczystości w kościele. Ale niewielu potrafi oprzeć się pokusie, żeby niewykorzystane miejsce w kolejce oddać za darmo. Czasem niedoszli małżonkowie wspólnie dochodzą do wniosku, że ślub jednak nie jest ich przeznaczeniem i postanawiają sprzedać zarezerwowane miejsce. Odstępne może wynosić od 100- 500 złotych do nawet  kilku tysięcy, w zależności od rodzaju kolejki i półki cenowej danej usługi. Czasem sprzedawcy powołują się na wartość wpłaconej zaliczki, ale na przedłożenie dowodu jej wpłaty raczej nie ma co liczyć.

Gra toczy się o spore pieniądze, dlatego chętnych do odsprzedania daty ślubu nie brakuje. W większości przypadków termin można zarezerwować telefonicznie lub mailowo, więc usługodawcy nawet nie mają możliwości zweryfikowania, czy rezerwacji dokonuje narzeczony lub narzeczona, czy ktoś, kto nawet nie jest w związku.

Kiedy jest najdrożej?
Oprócz ciepłych, wakacyjnych miesięcy (najlepiej tych zawierających literę „r” w nazwie) popularnością cieszą się także tzw. „daty szczególne” czyli takie, które łatwo zapamiętać z powodu świąt lub dnia miesiąca pokrywającego się z jego liczbą porządkową. W tym roku czekają nas: 4 kwietnia, 6 czerwca, 8 sierpnia, 10 października i 12 grudnia – a wszystko to piątki, zatem idealne dni na huczne przyjęcia weselne.

Z pewnością wiele par było gotowych zapłacić, by pobrać się w święto zakochanych, (które również wypadło w tym roku piątek) albo w Dzień Kobiet, który szczęśliwie okazał się sobotą.

Jak planować z głową?
Weselny biznes jest niestety bardzo brutalny. Jeżeli jakaś sala lub zespół nie są zajęte przynajmniej na rok do przodu, oznacza to, że prawdopodobnie nie należą one do najlepszych na rynku. Mniejsza konkurencja panuje w dużych miastach, gdzie jest więcej sal do wyboru, ale i tam liczba ciekawych propozycji jest ograniczona. Optymalny czas na spokojne zarezerwowanie uroczystości bez dodatkowych opłat to dwa lata – może właśnie dlatego tak wiele par zmienia zdanie zanim jeszcze stanie na ślubnym kobiercu, ale w wielu przypadkach ten czas okazuje się bardzo potrzebny.

Gdzie kupić termin?
Ogłoszenia można znaleźć w Internecie, na ślubnych i miejskich portalach informacyjnych. Jeśli zamierzasz się pobrać w jeden z „wyjątkowych dni”, warto rozglądać się za ofertami odpowiednio wcześniej i oczywiście przygotować się na dodatkowe koszty.

Artykuł stworzony przy współpracy z www.pozyczkomat.pl

One comment

  1. Kto by pomyślał, że ludzie będą handlować/odsprzedawać terminy ślubów. Za niedługo jak będziemy szli do supermarketu będą nam udostępniać wózki za kasę.
    A co do ślubów to niektórzy są skłonni „dobrze” zapłacić: masz orkiestrę, wodzireja, księdza, a nie ma terminu sali. I co nie zapłacisz? No zapłacisz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *